Pierwsze koty za płoty.

Pierwsze koty za płoty.

PEGI 12

Ktoś kiedyś twardo powiedział: „Uważaj na głos w Twojej głowie mówiący, że nie dasz rady – łże skurwysyn”.

Minęła godzina 4-ta w nocy z soboty na niedzielę, a ja stawiam bloga… Zawzięty jestem, samouki tak już mają. Co prawda swobodnie pracuję na programach do grafiki i animacji, jednak z platformą do obsługi stron internetowych tego typu dotychczas nie miałem styczności. Tak więc to jest mój pierwszy raz, zsynchronizowany z pierwszymi porywami wiosny i budzącą się do życia przyrodą. Pierwszy raz czterdziestolatka, któremu zachciało się blogować.

Zapewne dłubałbym tego bloga jeszcze z tydzień, albo i miesiąc – bo przecież samo znalezienie graficznego motywu strony podpadającego pod mój gust zajęło mi parę dni („po godzinach”), do tego jeszcze te wszystkie wtyczki i widgety do WordPressa… Weź tu człowieku bądź mądry i od razu wybierz te właściwe będąc totalnym laikiem w tej sprawie! Takie dylematy przechodziły mi przez głowę niczym wiosenna burza magnetyczna. A fachowych instrukcji w internecie też jest bez liku, każda mądrzejsza od drugiej – nie starczyło by mi życia na przeczytanie ich wszystkich.

Co zrobić w takiej sytuacji? Tradycyjnie: pójść po rozum do głowy – jeśli nie swojej, to takiej, gdzie ten rozum, tematycznie powiązany z moim dylematem, już jest. Najczęściej oznacza to też wyjście ze swojej dotychczasowej strefy komfortu, porzucenie mało wydajnych schematów postępowania i nawyków, zejście z utartych ścieżek… Czy pojawia się wtedy lęk przed nieznanym? Hmmm… Nazwałbym to raczej podekscytowaniem tygrysa wychodzącego na polowanie i eksplorującym nowe przestrzenie. Koty za płoty, gdy tygrys idzie na łowy! 🙂

Tygrysy to samodzielne bestie, nie potrzebują przewodnika stada, za to chętnie korzystają z mądrości swojego gatunku. Jesteś tygrysem?

Link – wejście tylko dla tygrysów.

/FREE DOWNLOAD – fotki z kotami na licencji CC pobrałem z serwisu: Pexels.com /

tygrysi spacerek

tu jest lew!

Polub / Udostępnij

2 comments

  1. Bez filozofii, po prostu – DOBRE 🙂
    A ja wciąż nie wiem, jak zacząć pustka w głowie i lęk – „A jak nikt na to nie spojrzy?”

    • Dzięki! 🙂 Arturze, uwierz w siebie!
      Blogowanie to nic innego, jak wyrażanie siebie dokładnie takimi, jakimi jesteśmy w danej chwili. Bez krzywdzącej samooceny i samokrytyki, które często przybierają formę wewnętrznego cenzora blokującego naszą naturalną samoekspresję. Zawdzięczamy to trochę naleciałościom wychowawczym typu ‚tego nie wolno’, ‚nie wypada’, ‚nie wolno’, do których trzeba się po prostu zdrowo zdystansować.
      ‚Pustka w głowie i lęk – „A jak nikt na to nie spojrzy?”’ – to świetny temat na pierwszy wpis, autentyczne emocje i dylematy towarzyszące początkom blogowania! Na pewno jest mnóstwo osób w podobnej sytuacji do Twojej, dla których byłbyś świetną inspiracją (dzisiaj, jutro, za rok, za 5 lat). Te pierwsze wpisy wcale nie muszą być doskonałe, wręcz przeciwnie – niech pokazują proces wzrastania i nabierania doświadczenia w pisaniu. Hejterami nie masz co się przejmować na zapas, tak jak listonosze nie przejmują się ujadającymi psami 😉 . Za to na pewno znajdziesz osoby gotowe Cię wspierać i dopingować – taka jest przecież natura człowieczeństwa.
      Pisząc na blogu zawsze masz możliwość zapisania najpierw szkicu tekstu, przeredagowania go w dowolnym momencie, to nie jest kartka, w którą atrament wnika nieodwracalnie. Za to podstawowy warunek jest identyczny z nauką pływania, czy jazdy na rowerze – trzeba po prostu zacząć, wejść do wody na początek płytkiej, wsiąść na rower na początek niezbyt wysoki.
      I koniecznie trzeba pogonić kota temu wewnętrznemu filozofowi w naszej głowie mówiącemu ze zwątpieniem „A jak nikt na to nie spojrzy?” – na pewno łże skurwysyn… 😉 Przecież Ty na to spojrzysz jako pierwsza i najważniejsza osoba w tym procesie! Tylko Ty możesz przeżyć swoje własne życie!
      Trzymam kciuki za Ciebie! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *